Vasco Rosa TheaALCHEMIK z Bandy MidasaLAWENDA Maff-Staff

Dom na wzgórzu stoi

Za domem las urokliwy

Przez las, całe z liści w kołtunach jak szalone biegamy. Czasami raptem bez tchu bo całe zaplątane w jeżynach stajemy

Strasznie głupawe minki podobno wtedy mamy bo kiedy na ratunek Ania albo Remik przybędzie, śmieją się i pobłażliwie głowami kiwają.

Łąki zielone – tylko z piłką biegać, a o poranku za nami boso nasi przyjaciele

W samym ogrodzie przy domu „nowoczesność” straszna i lampki wkopane w ziemię koło drzew jak się je zapali to jak na wielkich filmach podobno oświetlają i też uroku mają w sobie, choć takie marne jakieś w dzień spod czereśni wyglądają za to doskonałe miejsce do obsikania. Nawet można śpiewać na ogrodzie i nikt w ścianę nie puka i nie będzie pomidorami rzucać. Tylko wtedy głowy przechylamy nasłuchując czy to aby ze szczęścia te odgłosy państwo wydają, a zawsze sprawdzić pójdziemy czy łba na kolano nie położyć i pocieszyć nie trzeba.

W ogrodzie też oczko wodne - to na stałe miejsce Bonka, goldena, bo on wybitnie wodnisty szuwarek jest i chyba o roślinach w sadzawce nie ma mowy choć pani na ogrodnika wyuczona.

Kiedy kwitną czereśnie bo ich sporo i duże takie i cudnie wygląda kiedy kwitną i pszczoły spać pod nimi nie dają bo tak hałasują przy robocie

Czasami pan piwa nawarzy z pszenicy złocistej i chmielu pachnącego ,a drożdże jak wyrosną to i polizać nawet można. A tak słodem w domu pachnie, że słodkość na psi nos błogo spływa jak wtedy gdy drożdżówka z pieca wychodzi a pani ścierką z kuchni goni.

I taki spokój - w dzień jak to na wsi traktory słychać i kota pogonić można bo nasz Herman wie, że to tylko zabawa. A wieczorem tyle gwiazd ,że aż dech zapiera bo się zdaje że w tym naszym kawałku nieba nad domem wszystkie się zbiegły żeby się przypodobać i poświecić troszkę kiedy spacer wieczorny z państwem umilają . A noc już taka cicha i z żabami, a świerszcze do snu grają.

To nasza Płoszczynka, nasz dom i tyle o nas.

Płoszczynka

Płoszczynka